Odszedł nasz bliski Przyjaciel Ojciec Mariusz Ratajczyk CP

Dziś po południu odszedł do Pana nasz Drogi Przyjaciel, o. Mariusz Ratajczyk, pasjonista, proboszcz parafii św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty na warszawskiej Białołęce. Człowiek niesłychanie wrażliwy na ludzkie potrzeby. Jak tylko potrafił, wspierał naszą Fundację. Podczas wielkiej powodzi z siekierą i łopatą w rękach pracował wśród poszkodowanych. Niósł słowa posiechy. Bywał na naszych Spotkaniach Niepełnosprawnych Dzieci “Wszystkie Anioły Małej Ani”, bywał na Festiwalach Misyjnych. Miał być także w tym roku. Rozmawiałem z Nim w ubiegły piątek. Mówił, że jest przeziębiony, ale przyjedzie przynajmniej na drugą część Festiwalu Misyjnego w Zielonce. Żle się poczuł i nie przyjechał. W końcu trafił do szpitala i zmarł. Boży człowiek, całkowicie oddany kapłańskiej posłudze. Cieszył się, gdy mógł komuś pomóc. Kochał swoich parafian, którzy chętnie pomagali Mu w budowie nowej świątyni. Człowiek, który z pokorą przyjął powołanie, jakim Go Bóg obdarzył. Cieszył się ze swego kapłaństwa, cieszył się z każdego spotkania z ludźmi. Otwarty, rozmodlony, poszedł do Nieba. Niech Dobry Bóg przyjmie Go do Swego Królestwa.

dr Kazimierz Szałata

Wspólnie ze współbraćmi podjęliśmy decyzję, że we współpracy z polskimi misjonarzami franciszkanami wybudujemy w Burkina Faso Studnię im. Ojca Mariusza Ratajczyka. Studnia zostanie wybudowana w miejscowoiści Rogo. Koordynatorem projektu będzie wiceprzewodniczącu Międzynarodowej Unii Stowarzyszeń Raoula Follereau Jacques Ouandaogo z Ouagadougou. Od strony zakonu franciszkanów projekt koordynuje o. Tomasz Kręt z misji franciszkańskiej w Sabou.

Wpłaty można przekazywać na konto Fundacji Polskiej Raoula Follereau numer: 87 1240 1082 1111 0000 0387 2932 z dopiskiem w tytule wpłaty: “studnia o. Mariusza”.

http://www.pasjonisci.org.pl/duszpasterze/o-mariusz-jozef-ratajczyk-cp

http://www.pasjonisci.org.pl/

“Był raz człowiek dobry, który nie ominął żadnej okazji, by zrobić coś dobrego i chwalić Pana Boga. Dobry człowiek umarł, poszedł do nieba i ogląda dziś Pana Boga.” Ta krótka opowiść, to opowieść o Tobie Ojcze Mariuszu, mój Przyjacielu, który mnie zawsze zadziwiałeś swoją mądrością, roztropnoiścią, pobożnością i wrażliwością na potrzeby ludzi. Nie sposób przywołać wszystkich wspomnień, ale chciałbym przypomnieć historię sprzed trzech lat. Kiedy nasz kraj nawiedziła wielka powódź, o. Mariusz natychmiast zaczął organizowac pomoc dla poszkodowanych, a nawet sam osobiście przyjechał do Wilkowa, i to nie po to, by zrobić kilka zdjęć i wzruszyć się losem biednych ludzi, którzy wszystko stracili. Od razu zapytał mnie, co mam robić i szybko przystąpił do pracy z siekierą, piłą motorową i łopatą w rękach. Pracował w gospodarstwie starszego małżeństwa w Zastowie Polanowskim. Któregoś dnia niepełnosprawna córka gospodarzy  pojechała na rowerze, by na skarpie wiślanej uzbierać malin dla o. Mariusza. Kiedy przyjechała, już go nie było, bo musiał wrócić do Warszawy na nabożeństwo majowe i wieczorną Mszę św. Wtedy rozpłakała się i powiedziała: to przecież święty człowiek… Przywiozłem maliny późnym wieczorem na plebanię przy ul Ostródzkiej na warszawskiej Białołęce. Ojciec Mariusz nieco zakłopotany uśmiechnął się i powiedział: jutro muszę wyjechać dużo wcześniej, aby więcej zrobić.

Ojciec Mariusz, jak tylko mógł wspierał naszą Fundację. Pomagał przy Festiwalach Misyjnych i Spotkaniach Niepełnosprawnych Dzieci, pomagał w budowaniu studni na afrykańskim Sahelu. Dzięki Waszym ofiarom wkrótce stanie tam studnia im. o. Mariusza, która będzie źródłem życia dla kilkuset osób.

Czcigodni Rodzice, kochana Mamo i Tato, dziękujemy Wam za wychowanie tak dobrego człowieka. Dziekujemy Panu Bogu za tak gorliwego Kapłana. Dziękujemy, że mogliśmy cieszyć się Jego obecnością wśród nas i uczyć się on Niego Bożego entuzjazmu i zaufania.

Z przemówienia prezesa Fundacji Follereau Kazimierza Szałaty na uroczystrościach pogrzebowych w Witowie.

Poniżej zdjęcia z naszych wspólnych spotkań, festiwali oraz akcji misyjnych i charytatywnych oraz z pogrzebu który odbył się 4 lipca 2013 roku w rodzinnej parafii w Witowie koło Piotrkowa Trybunalskiego.

Komentarze są wyłączone.